
Pod koniec sierpnia Witold Płóciennik przebywał w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie pracował przy nowej produkcji przygotowywanej dla Netflixa. 29 sierpnia, w sobotę, operator filmowy miał dzień wolny. Wybrał się nad jezioro Lubiąż i właśnie stamtąd skontaktował się po raz ostatni z bliskimi.
Później kontakt z 56-latkiem się urwał. Rodzina szybko powiadomiła służby, a 31 sierpnia rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania. W działania zaangażowano policję, strażaków oraz wojsko. Przez kilka dni sprawdzano rozległy teren w okolicach jeziora.
3 września służby odnalazły ciało Witolda Płóciennika na terenie leśnym.
Od początku śledczy nie znaleźli informacji wskazujących jednoznacznie, że do śmierci operatora mogły przyczynić się osoby trzecie. Prokuratura podkreślała jednak, że pełniejsze odpowiedzi będzie można uzyskać dopiero po przeprowadzeniu sekcji zwłok.
Badanie wykonano 8 września. Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim opublikowała następnie pierwsze ustalenia dotyczące śmierci Witolda P.
Z dotychczasowych analiz wynika, że moment zgonu prawdopodobnie przypada na okres jego zaginięcia. Biegli ustalili również, że bezpośrednią przyczyną śmierci była ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa.
Nie stwierdzono obrażeń
Szczególnie istotne są ustalenia dotyczące ewentualnego udziału innych osób. Zarówno oględziny zewnętrzne, jak i przeprowadzona sekcja nie wykazały obrażeń, które mogłyby sugerować przestępne działanie.
Na ciele operatora nie stwierdzono ani zewnętrznych, ani wewnętrznych urazów. Dotychczasowe wyniki nie wskazują również na to, by śmierć była wynikiem samobójstwa.
Prokuratura zaznacza jednak, że postępowanie nadal trwa i nie wszystkie kwestie zostały jeszcze ostatecznie wyjaśnione.
Potrzebne są dodatkowe badania
Podczas sekcji pobrano próbki tkanek. Zostaną one poddane badaniom mikroskopowym. Dopiero po otrzymaniu ich wyników biegły z zakresu medycyny sądowej będzie mógł dokładniej określić wszystkie okoliczności oraz przyczyny zgonu.
Śledztwo jest kontynuowane. Prokurator podejmie kolejne decyzje po otrzymaniu pełnej, pisemnej opinii specjalisty.
Witold Płóciennik miał 56 lat. Jego śmierć nastąpiła po kilku dniach intensywnych poszukiwań, które prowadzone były na szeroką skalę w rejonie jeziora Lubiąż.