
W poniedziałek, 24 sierpnia, rano Hubert B. został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Kraków-Podgórze, gdzie rozpoczęły się czynności z jego udziałem.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Prawdopodobnie zostaną mu przedstawione zarzuty. O ich ostatecznym kształcie zdecyduje prokuratura po przeprowadzeniu czynności procesowych.
Podczas doprowadzenia do prokuratury Hubert B. miał spuszczoną głowę. Nie patrzył w stronę dziennikarzy i nie odpowiadał na ich pytania.
Do tragedii doszło w sobotę przed godz. 18 w rejonie zakrętu ulic Solnej i Nadwiślańskiej w krakowskim Podgórzu. Volkswagen Golf prowadzony przez Huberta B. zjechał z jezdni i wjechał na chodnik.
Według wstępnych ustaleń biegłego kierowca prawdopodobnie stracił panowanie nad samochodem z powodu nadmiernej prędkości. 26-latek był trzeźwy. Pierwsze oględziny pokazują, że Hubert B. prawdopodobnie jechał z prędkością ok. 70 km na godz. w miejscu, w którym dopuszczalne jest zaledwie 30 km na godz.
— To są wstępne, ustne i niepotwierdzone procesowo ustalenia z biegłym do spraw wypadków — przekazał “Faktowi” prok. Mariusz Boroń z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
32-letnia kobieta i jej 32-letni mąż zostali ciężko ranni. Mimo wysiłków lekarzy oboje zmarli w szpitalu. Ich 8-miesięczne dziecko również zostało poszkodowane. Niemowlę zostało ranne i przebywa w szpitalu.
Czytaj także: Tragedia w Krakowie. Policja ujawnia, co się stało na chodniku
W samochodzie, oprócz 26-letniego kierowcy, znajdowało się troje pasażerów w wieku od 27 do 28 lat. Są to mieszkańcy województw mazowieckiego i małopolskiego.
Po wypadku od Huberta B. pobrano krew, która zostanie przebadana pod kątem obecności alkoholu oraz substancji niedozwolonych. Śledczy zabezpieczyli już obszerny materiał dowodowy. Jak przekazał prokurator, znajdują się w nim m.in. zeznania świadków.
Prokuratura będzie teraz szczegółowo analizować wszystkie zgromadzone dowody, w tym ustalenia biegłego dotyczące przebiegu wypadku i prędkości, z jaką poruszał się samochód.
Po rozstaniu miał kupić broń na Allegro. Potem zaczaił się na Hannę
26-letni Hubert B., który w sobotę w Krakowie zjechał Volkswagenem Golfem na chodnik i potrącił małżeństwo spacerujące z 8-miesięcznym dzieckiem, został w poniedziałek (24 sierpnia) doprowadzony do prokuratury.
W poniedziałek, 24 sierpnia, rano Hubert B. został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Kraków-Podgórze, gdzie rozpoczęły się czynności z jego udziałem.
Podczas doprowadzenia do prokuratury Hubert B. miał spuszczoną głowę. Nie patrzył w stronę dziennikarzy i nie odpowiadał na ich pytania.
Do tragedii doszło w sobotę przed godz. 18 w rejonie zakrętu ulic Solnej i Nadwiślańskiej w krakowskim Podgórzu.
Volkswagen Golf prowadzony przez Huberta B. zjechał z jezdni i wjechał na chodnik.
Według wstępnych ustaleń biegłego kierowca prawdopodobnie stracił panowanie nad samochodem z powodu nadmiernej prędkości.
26-latek był trzeźwy.
Pierwsze oględziny pokazują, że Hubert B. prawdopodobnie jechał z prędkością ok. 70 km na godz. w miejscu, w którym dopuszczalne jest zaledwie 30 km na godz.
32-letnia kobieta i jej 32-letni mąż zostali ciężko ranni. Mimo wysiłków lekarzy oboje zmarli w szpitalu.
Niemowlę zostało ranne i przebywa w szpitalu.