
Adalet nie kryje oburzenia, gdy zastaje Aynur z Sinanem w parku. Jest przekonana, że ich spotkanie nie było przypadkowe, zwłaszcza że do zaręczyn Aynur z Kivančem pozostał zaledwie jeden dzień.
— Co to miało znaczyć?! — wybucha. — Do tej pory cała się trzęsę! Spotykasz się z panem Sinanem w parku dzień przed własnymi zaręczynami? Aynur, musisz uważać na każdy krok!
Aynur próbuje się tłumaczyć. Zapewnia, że nie była umówiona z Sinanem. Wie, że wcześniej często przychodził do tego parku i właśnie tam poznali się po raz pierwszy. Kiedy zniknął, a jego matka zaczęła się o niego martwić, Aynur pomyślała, że może właśnie tam postanowił się ukryć i odpocząć.
Adalet jednak nie daje się łatwo przekonać. Po chwili jej ton staje się łagodniejszy, ale słowa wciąż są stanowcze. Przypomina Aynur, że nie powinna oszukiwać ani siebie, ani przede wszystkim Kivança.
— Możesz próbować okłamać mnie i innych, ale nie okłamuj samej siebie — mówi. — Czym zawinił Kivanç? Jutro macie się zaręczyć. Musisz zdecydować, czy chcesz nadal czekać na mężczyznę, który nigdy cię nie wybrał, czy zbudować życie z kimś, kto zna twoją wartość i chce cię uszczęśliwić.
Adalet stawia sprawę jasno. Aynur może dalej żyć nadzieją na miłość Sinana albo wybrać bezpieczeństwo i przyszłość u boku Kivança.
Aynur spuszcza wzrok. W jej oczach pojawiają się łzy, ale ostatecznie podejmuje decyzję.
— Masz rację, siostro. Już zdecydowałam. Zaręczę się z Kivančem.
Niemal natychmiast opuszcza salon i zamyka się w swoim pokoju. Tam wyciąga z szuflady broszkę, którą dostała od Sinana. Przytula ją do piersi, próbując przekonać samą siebie, że powinna raz na zawsze zapomnieć o swoich uczuciach.
— Przestań się łudzić — szepcze. — Dał ci to, bo cię szanuje. Nie dlatego, że cię kocha.
Próbuje pogodzić się z myślą, że Sinan jest dla niej jedynie dobrym i życzliwym człowiekiem. Postanawia przestać marzyć o czymś, co — jak sądzi — nigdy nie będzie jej dane.
Następnego dnia Aynur budzi się później niż zwykle. Jej wzrok pada na bukiet kwiatów i dwa starannie zapakowane prezenty od Sinana. Chwilę później zauważa wiszącą na drzwiach sukienkę, którą ma założyć na własne zaręczyny.
Nagle cały ciężar podjętej decyzji spada na nią ze zdwojoną siłą.
Kiedy do pokoju zagląda podekscytowana Adalet, przypomina jej, że to wyjątkowy dzień i trzeba rozpocząć przygotowania. Nie zauważa jednak bólu malującego się na twarzy Aynur.
Gdy zostaje sama, dziewczyna szepcze:
— Nie chcę wstawać… Nie chcę nic robić…
Wtedy dzwoni telefon. Aynur przez moment ma nadzieję, że to Sinan. Szybko okazuje się jednak, że dzwoni Kivanç.
Mężczyzna jest zachwycony i nie potrafi ukryć emocji związanych z nadchodzącymi zaręczynami. Opowiada o przygotowaniach, kwiatach i bombonierkach, a na koniec zdobywa się na ważne wyznanie.
— Aynur… Nigdy ci tego wcześniej nie powiedziałem, ale cię kocham.
Aynur milknie. Nie potrafi odpowiedzieć tym samym. Z jej ust pada jedynie ciche:
— Dziękuję…
Po zakończeniu rozmowy długo patrzy na telefon, jakby wciąż czekała na wiadomość, która mogłaby wszystko zmienić. W końcu ponownie chwyta broszkę od Sinana i przyciska ją do serca.
Wtedy wypowiada słowa, które zdradzają całą prawdę o jej uczuciach.
— Powiedział, że mnie kocha… A ja żyję w kłamstwie. Kocham innego. Ale nikt nigdy się o tym nie dowie. Ukryję tę prawdę do końca życia.
Aynur zalewa się łzami. Choć zdecydowała się na zaręczyny z Kivančem, jej serce wciąż należy do Sinana.
Tymczasem Nazli kończy badania Poyraza i Nany. Ma dla nich dobrą wiadomość — oboje są już zdrowi, a domowa kwarantanna właśnie dobiegła końca.
Poyraz powinien być szczęśliwy, ale wciąż zmaga się z innym problemem. Szuka odpowiedniego momentu, by wyznać Nanie swoje uczucia. Tym razem jednak jego plany skutecznie komplikuje jej ogromny apetyt.
Na dodatek Poyraz nie może uwolnić się od Sedata. Gangster bez przerwy próbuje się z nim skontaktować, ale Poyraz konsekwentnie ignoruje jego telefony. Sedat nie ma jednak zamiaru zrezygnować.
Gangster pojawia się w warsztacie wraz ze swoim potężnie zbudowanym ochroniarzem.
— Gdzie jest Poyraz?! — pyta agresywnie Merta.
Mert od razu daje mu do zrozumienia, że Poyraz nie zamierza wracać do nielegalnych walk.
— Mistrz nie będzie dla ciebie walczył. Nie wejdzie już do tej brudnej klatki. Odejdź stąd!
Sedat wścieka się, twierdząc, że przez Poyraza poniósł ogromne straty. Mert przypomina mu jednak, że Poyraz zwrócił pieniądze i nie ma żadnego powodu, by zmuszać go do udziału w kolejnych walkach.
Gdy Mert grozi wezwaniem policji, ochroniarz natychmiast chwyta go i przyciska do ściany. Sedat podchodzi bliżej i przekazuje mu groźbę dla Poyraza.
— Powiedz swojemu mistrzowi, że jeśli nadal będzie mnie unikał, zniszczymy jego dom. I jego rodzinę.
Na koniec brutalnie uderza Merta w twarz, po czym razem ze swoim człowiekiem opuszcza warsztat.
Całe zajście częściowo słyszy Semih. Po odejściu Sedata wchodzi do warsztatu i zauważa rozciętą wargę Merta.
Mert zdradza mu prawdę o przeszłości Poyraza i jego udziale w nielegalnych walkach. Wyjaśnia, że Sedat próbuje teraz zmusić go do powrotu do klatki.
Semih obiecuje zachować wszystko w tajemnicy. Gdy tylko jednak wychodzi z warsztatu, biegnie za gangsterem. Doskonale wie, że zdobył właśnie informację, którą może wykorzystać.
Dogania Sedata przy samochodzie.
— Nieważne, kim jestem — mówi. — Ważne, co wiem.
Semih ostrzega gangstera, że Poyraz nie ugnie się pod zwykłymi groźbami. Podpowiada jednak, że jego największą słabością jest rodzina.
Przypomina też Sedatowi o przeszłości Poyraza i jego pobycie w więzieniu.
— Ma kartotekę. Odsiedział trzy lata. Nie przeżyje nawet jednego dnia z dala od swoich bliskich, a co dopiero kolejnych trzech lat. To właśnie ich najbardziej boi się stracić.
Semih właśnie przekazał Sedatowi niebezpieczną broń przeciwko Poyrazowi. Czy gangster wykorzysta jego przeszłość i zacznie grozić mu powrotem do więzienia? Czy zmusi go w ten sposób do udziału w nielegalnych walkach? I najważniejsze — dlaczego Semih tak chętnie pomaga człowiekowi, który może zniszczyć życie Poyraza?