W sali konferencyjnej panowała cisza, która jeszcze kilka minut wcześniej wydawała się niemożliwa. Przez wysokie okna wpadało blade światło późnego popołudnia, odbijając się od wypolerowanego stołu i szklanych ścian. Na blacie wciąż leżały dokumenty dotyczące fundacji, kilka otwartych teczek i jedna kartka, która przyciągała wzrok wszystkich obecnych bardziej niż 100 z oficjalnych pism. list Jasemin Hanser przez dłuższą chwilę patrzyła na zapisane pismo, jakby próbowała odnaleźć w nim coś więcej niż tylko słowa. Jakby za każdym zdaniem mogła jeszcze usłyszeć głos kobiety, której już z nimi nie było. W końcu uniosła głowę. Dziękuję. Powiedziała cicho. Jej głos nie był pewny. Drżał, choć Hanser robiła wszystko, by tego nie pokazać. spojrzała najpierw na osobę stojącą obok stołu, a później przeniosła wzrok na Engina. Mężczyzna milczał od chwili, kiedy list jego siostry został odczytany, zachowywał się inaczej niż zwykle. Jego twarz pozostawała spokojna, ale w oczach widać było ciężar, którego nie był w stanie ukryć. Hanser zrobiła niewielki krok w jego stronę.

Engine, nie wiem czy kiedykolwiek będę potrafiła znaleźć odpowiednie słowa. Engine uniósł wzrok. Nie musisz. Muszę. Odpowiedziała natychmiast. Jasemin zrobiła dla mnie więcej niż wtedy rozumiałam. Były momenty, kiedy sądziłam, że jest przeciwko mnie, kiedy miałam wrażenie, że mnie ocenia. Ale teraz urwała. W jej oczach pojawiły się łzy. Teraz wiem, że próbowała mnie chronić. Engine zacisnął szczękę. Hanser mówiła dalej. Nigdy nie zapomnę dobra, które mi wyrządziła. Nigdy. Jeśli istnieje choćby najmniejsza szansa, że możemy zrobić coś, żeby jej sprawiedliwości stało się zadość, będę przy tobie. Hanser, nie pozwól mi skończyć. Jeśli trzeba będzie złożyć zeznania, pójdę na policję. Jeśli będą mnie przesłuchiwać godzinami, odpowiem na każde pytanie. Jeśli trzeba będzie wracać do tego, co wydarzyło się, wtedy wrócę. Nawet jeśli będzie bolało. Cion stojący kilka kroków dalej spojrzał na nią z niepokojem. Hanser jednak nie odwracała wzroku od Engina. Jasemin zasługuje naprawdę. Engine powoli przesunął palcami po krawędzi listu. Właśnie prawda nie daje mi spokoju. Powiedział w sali ponownie zapadła cisza. Mukader, która do tej pory siedziała nieco z boku, uniosła głowę. Engine wziął list do ręki. Spójrzcie na datę. zmarszczył brwi. Widzieliśmy ją. Ten list został napisany dzień przed śmiercią Jasemin. Hanser zesztywniała. Engine kontynuował. Jeden dzień. Nie tydzień, nie miesiąc, nie wtedy, kiedy sprawy między tobą a Chanem dopiero zaczynały się komplikować. Dzień przed jej śmiercią Mukader spuściła wzrok.

Nikt tego nie zauważył poza Hanser. Engin patrzył na nią uważnie. Chcę cię o coś zapytać. Pytaj, w tamtym czasie podejrzewałaś kogoś? Hanser otworzyła usta, ale nie odpowiedziała. Kogoś, kto mógł mieć powód, żeby uciszyć Jasemin? Dopytał Engine. Kogoś, kto mógł wiedzieć, że zamierza coś ujawnić? Nie wiem. Spróbuj sobie przypomnieć. Hanser przymknęła oczy. Wspomnienia wracały chaotycznie. Rozmowy, kłótnie, spojrzenia. Drzwi zamykane zbyt szybko, niedopowiedziane zdania. Wtedy wszystko było tak skomplikowane. Wyszeptała. Każdy czegoś ode mnie chciał. Każdy miał jakiś sekret. Nie wiedziałam już komu ufać. A Jasemin, Hanser spojrzała na list. Jasemin zachowywała się dziwnie. Engine natychmiast się wyprostował. Jak kilka razy chciała mi coś powiedzieć. Przynajmniej tak mi się wydawało, ale zawsze ktoś się pojawiał albo ona zmieniała temat. Cion zmarszczył brwi. Dlaczego nigdy mi o tym nie mówiłaś? Hanser spojrzała na niego. Bo wtedy ty również nie mówiłeś mi wszystkiego, te słowa zabolały bardziej niż chciała. Cong spuścił wzrok. Engin natomiast zapytał: “Pamiętasz, czy Jasemin bała się kogoś?” Hanser długo się zastanawiała. Nie, po chwili dodała, a przynajmniej nie potrafiłam tego wtedy zobaczyć. Mukader siedziała nieruchomo. Jej palce zaciskały się na torebce. Cą zauważył napięcie Hanser. Bez zastanowienia podszedł bliżej i objął ją ramieniem. Gest był naturalny, instynktowny. Hanser odruchowo spojrzała na jego dłoń spoczywającą na jej ramieniu. Nie odsunęła się. Engine obserwował ich przez kilka sekund. W jego oczach pojawiło się coś, co mogło być smutnym zrozumieniem. Cion zwrócił się do niego. Jasemin była dla mnie jak siostra. Engin skinął głową. Wiem. To czego chciała, ma dla mnie znaczenie. Ogromne. Cion spojrzał na Hanser. Jeśli miała jakiekolwiek wątpliwości, jeśli bała się, że Hanser zostanie sama albo że coś jej grozi, nie zignoruje tego. Hanser wstrzymała oddech. Co, nieważne, co wydarzyło się między nami. Powiedział stanowczo. Nieważne ile rzeczy zniszczyliśmy. Jeśli istnieje zagrożenie, jeśli ktoś próbuję wykorzystać ciebie albo ten list, będę obok. Mukader uniosła oczy. Jej spojrzenie momentalnie stwardniało.

Cion tego nie zauważył. Zawsze dodał. Engine patrzył raz na niego, raz na Hanser. Jasemin prawdopodobnie właśnie na to liczyła. Powiedział cicho. Te słowa zawisły w powietrzu. Cio odwrócił się do matki. Mamo, jesteś blada. Mukader natychmiast przybrała spokojny wyraz twarzy. Nic mi nie jest. Wyglądasz na zmęczoną. Odwiozę cię do domu. Nie trzeba, mamo. Mukader podniosła rękę. Co, powiedziałam, że nic mi nie jest. Po chwili spojrzała na engina, następnie na Hanser, jakby właśnie podjęła decyzję. Chociaż chciałabym o coś poprosić. O co? Zapytał Cią. Mukader wstała. Zostawcie mnie samą z Hanser. Cią zmarszczył brwi. Po co? Chcę z nią porozmawiać. Hanser od razu wyczuła, że za tym spokojem kryje się coś więcej. Cią najwyraźniej również. Jeśli masz zamiar znowu ją oskarżać. Cią przerwała mu kader. Proszę. Przez moment patrzyli sobie w oczy. Engine dotknął ramienia Ciana. Chodźmy. Co nie ruszył się Hanser spojrzała na niego. W porządku. Jesteś pewna? Tak. Dopiero wtedy Cą ustąpił. Razem z Enginem wyszedł z sali. Drzwi zamknęły się za nimi cicho. Hanser i Mukader zostały same. Przez pierwsze sekundy żadna z nich się nie odezwała. Mukader patrzyła na Hanser zupełnie inaczej niż wcześniej. Nie było w tym spojrzeniu zwykłej pogardy czy gniewu. Był smutek, taki smutek, którego Hanser niemal u niej nie znała. Mukader zrobiła krok. Potem następny zatrzymała się przed Hanser. Jej wzrok powędrował ku zaokrąglonemu brzuchowi młodej kobiety. Mukader przełknęła ślinę. Hanser, tak mogę. Hanser nie rozumiała. Co mukader wskazała jej brzuch. Mogę go dotknąć? Hanser znieruchomiała. To było ostatnie pytanie. Jakiego spodziewała się po tej kobiecie? Mukader czekała, nie wyciągnęła ręki bez pozwolenia. Po dłuższej chwili Hanser nieznacznie skinęła głową. Mukader bardzo powoli uniosła dłoń, dotknęła brzucha delikatnie, niemal z lękiem, jakby obawiała się, że jednym zbyt gwałtownym ruchem mogłaby zniszczyć tę krótką chwilę. Nagle jej twarz zadrżała. W oczach pojawiły się łzy. Hanser przyglądała się jej zaskoczona. Rusza się? Zapytała Mukader czasami. Teraz Hanser przez chwilę wsłuchiwała się w swoje ciało. Nie. Mukader uśmiechnęła się smutno. Pewnie śpi. Możliwe. Dłoń Mukader nadal spoczywała na brzuchu. Chłopiec wyszeptała. Hanser nie odpowiedziała. Wiesz ile razy wyobrażałam sobie te chwilę? Jej głos pękł. Ile razy myślałam o dziecku Ciana? O tym, jak będzie wyglądało? Czy będzie miało jego oczy? Czy będzie podobne do swojego ojca, kiedy był mały? Hanser spuściła wzrok. Mukader cofnęła rękę. Chciałam wnuka bardziej niż czegokolwiek. Jej uśmiech zniknął i właśnie to było moim największym błędem. Hanser spojrzała na nią. Mukader przeszła kilka kroków i odwróciła się plecami. Byłam tak skupiona na tym, żeby Cią miał dziecko, że przestałam widzieć ludzi. Co masz na myśli? Ciebie, Hanser znieruchomiała. Mukader odwróciła się. Nie widziałam ciebie Hanser. Widziałam tylko kobietę, która miała dać mojemu synowi potomka. Spadkobierce dziecko, które będzie nosiło nasze nazwisko. To nie brzmi jak przeprosiny. Mukader gorzko się uśmiechnęła. Bo może jeszcze nie potrafię przepraszać. W takim razie po co mnie pani zatrzymała? Mukader zacisnęła usta. Straciłam bratanka. Straciłam ludzi, których kochałam. W mojej rodzinie przez lata wszystko rozpadało się. kawałek po kawałku i za każdym razem mówiłam sobie: “Musisz być silna, musisz ochronić rodzinę”. Jej oczy zaszkliły się ponownie. A wiesz co zrobiłam zamiast tego? Hanser milczała. Zniszczyłam ją. Mukader usiadła na krześle. C się ode mnie odwrócił. Nie przeze mnie, częściowo przeze mnie. przyznała mu kader. Może głównie przeze mnie. Hanser naprawdę nie wiedziała co odpowiedzieć. Po raz pierwszy słyszała mu kader mówiącą o sobie w ten sposób: “Bez dumy, bez rozkazów, bez poczucia nieomylności. On już mi nie ufa” powiedziała starsza kobieta. Kiedy patrzy na mnie, widzę pytanie: “Co tym razem zrobi moja matka?” Mukader otarła łzę. A teraz ty nosisz jego syna. To również moje dziecko. Mukader spojrzała na nią. Wiem. Po raz pierwszy odpowiedziała bez sprzeciwu. Wiem. Hanser. Zapanowała cisza. Hanser poczuła nawet cień współczucia i właśnie wtedy wszystko się zmieniło. Mukader podniosła głowę. Cieszę się, że to chłopiec. Ton jej głosu stwardniał. Hanser natychmiast wyczuła zmianę. Naprawdę się cieszę. Mukader wstała. Ale jednej rzeczy nie rozumiem. Jakiej? Dlaczego wciąż ingerujesz w życie ciana? Hanser spojrzała na nią w osłupieniu. Co? Doskonale słyszałaś jeszcze minutę temu. To, że żałuję własnych błędów nie oznacza, że jestem ślepa. Hanser pokręciła głową. Nie wierzę. A czego się spodziewałaś? Że poproszę cię, żebyś wróciła do mojego syna? Niczego się nie spodziewałam. To dobrze. Mukader podeszła bliżej, bo Cią już wystarczająco przez ciebie cierpiał. Hanser zesztywniała przeze mnie? Tak naprawdę zamierza pani teraz powiedzieć, że wszystko co stało się między nami było moją winą? Powiedziałam, że Cion cierpiał przez ciebie. Nie przekręcaj moich słów. A ja przez niego nie cierpiałam. Mukader odwróciła wzrok. To co przeżyłaś już minęło. Hanser zaśmiała się krótko, bez radości. Jak łatwo pani powiedzieć, co przeżyłaś, to przeżyłaś. Już koniec dla pani może? Mukader gwałtownie spojrzała na nią. Skoro teraz żałujesz swoich decyzji, trudno. Nie powiedziałam, że żałuję. Nie musisz. Widać to. Hanser zacisnęła dłonie. Nic pani nie wie o tym, co czuję. Wiem. wystarczająco dużo muader wskazała drzwi, za którymi przed chwilą zniknął Cio. Widziałam jak na niego patrzysz, a ja widziałam jak pani patrzyła na mnie kiedy mnie obejmował. Mukader zamilkła. Hanser zrobiła krok naprzód. I właśnie dlatego mnie pani zatrzymała, prawda? Nie chodziło o dziecko. Nie chodziło o skruchę. Chciała pani upewnić się, że nie zbliżę się do ciana. Chcę ochronić syna. Przed czym? Przed matką jego dziecka. Przed tobą? Te dwa słowa zabrzmiały niezwykle ostro. Mukader kontynuowała. Po tym wszystkim, co Cią zniósł z twojego powodu, nie wróci do ciebie. Hanser poczuła ukłucie bólu. Mukader zauważyła je i mówiła dalej. Skoro między wami niczego nie ma, trzymaj się z dala od mojego syna. Tymczasem na korytarzu Cion chodził niespokojnie wzdłuż ściany. Co kilka sekund zerkał na drzwi. Engine obserwował go z lekkim rozbawieniem. Przewiercisz te drzwi wzrokiem. Znam swoją matkę. Ja też. Nie tak jak ja. Engine westchnął. Hanser potrafi się bronić. Nie chodzi o to. W takim razie o co? Cio nie odpowiedział. Engin popatrzył na niego uważniej. Nadal ją kochasz? Con spojrzał na niego tak szybko, że odpowiedź właściwie nie była potrzebna. Engine nie naciskał. Zamiast tego zmienił temat. Co z fundacją? C oparł się o ścianę. Jeśli Hanser chce ją zamknąć, zamkniemy. Tak po prostu. Fundacja powstała dla niej. Jeśli nie chcę mieć z nią nic wspólnego, nie będę zmuszał jej, żeby firmowała ją swoim nazwiskiem. Engine zmarszczył brwi. A jeśli właśnie tego nie chciała Jasemin, co masz na myśli? Engine wyciągnął z kieszeni kopię listu. Ciągle wracam do jednego pytania. Jakiego? Dlaczego Jasemin tak bardzo zależało na tej fundacji? Pomagała kobietom. Nie tylko o to chodzi. Więc Engin rozłożył kartkę. Przeczytaj ostatni fragment jeszcze raz. Cio nie musiał. Znam go. Jasemin właściwie błaga was, żebyście nie niszczyli tego, co stworzyliście razem. Fundacji Engin pokręcił głową. Nie jestem pewien. Cion spojrzał na niego. Myślisz, że pisała o nas? Myślę, że moja siostra rzadko pisała cokolwiek bez powodu. Engin zniżył głos. Co jeśli przewidziała wasz rozwód? nie mogła. Dlaczego? Bo nawet my wtedy nie wiedzieliśmy, że do niego dojdzie. Może wiedziała więcej od was? Cion zmarszczył brwi. Engine kontynuował. A może widziała coś, czego wy nie widzieliście? Może próbowała zmusić was, żebyście nie rezygnowali z siebie nawzajem. Nie żyjemy w melodramacie. Engine Engine uśmiechnął się gorzko. Spójrz na nasze życie i powiedz to jeszcze raz. Con chciał odpowiedzieć, kiedy na końcu korytarza rozległ się trzask drzwi. Obaj odwrócili głowy. Melich szedł szybko w ich stronę. Jego twarz była napięta. C natychmiast się wyprostował. Czego tutaj szukasz? Melich zatrzymał się kilka kroków od niego. Hanser, samo jej imię wystarczyło. Cong podszedł bliżej. Dlaczego? To moja sprawa. Wszystko co dotyczy Hanser nie jest wyłącznie twoją sprawą. Melich prychnął. Oczywiście, zapomniałem. Ty zawsze masz prawo decydować. Uważaj. Bo co? Engine wszedł między nich. Panowie, nie tutaj. Melich próbował go ominąć. Przyszedłem po Hanser. Cion chwycił go za ramię. Nie pójdziesz do niej. Melich wyrwał rękę. Nie dotykaj mnie. Powiedziałem, że nie wejdziesz, a ja powiedziałem, że nie. Ty o tym decydujesz. W sali konferencyjnej Mukader tymczasem nie zamierzała kończyć. Myślisz, że nie wiem czego chcesz? Hanser patrzyła na nią już nie ze smutkiem, lecz z niedowierzaniem. Czego według pani chce? Swojej części. Hanser pobladła. Jakiej części? Spadku. Naprawdę wiele w życiu widziałam. Powiedziała mu kader z pogardą. Ale kogoś równie bezwstydnego jak ty nie spotkałam. Hanser nie odezwała się. Mukader podeszła jeszcze bliżej. Udajesz niewinną. Udajesz skrzywdzoną. A tak naprawdę czekasz na co? Aż dokumenty zostaną podpisane, aż dostaniesz swoją część. Hanser patrzyła na nią nieruchomo. Skończyła pani? Nie. Nagle zza drzwi dobiegł huk. Potem głosy. Puść mnie. Hanser natychmiast odwróciła się. Co to było? Kolejny hałas. Mukader również pobladła. Obie wybiegły na korytarz. Widok, który zastały, sprawił, że Hanser zamarła. Cong przyciskał Melia do ściany. Engine próbował ich rozdzielić. C krzyknęła. Mężczyzna natychmiast spojrzał w jej stronę. Hanser podbiegła do Melia. Co wy robicie? Chwyciła go za ramię. Melich, nic ci nie jest? Cion spojrzał na jej dłoń na ramieniu Melia. Jego twarz natychmiast stwardniała. Oczywiście rzucił Gorzko. Najpierw pytasz jego Hanser odwróciła się, bo to ty go trzymałeś przy ścianie, bo przyszedł tutaj prowokować. Melich poprawił marynarkę. Nie potrzebuję, żebyś mnie broniła. W tej chwili obaj zachowujecie się jak dzieci. Powiedziała Hanser. Cą wskazał na Melia. Zabierz go stąd. Właśnie to zrobię. Hanser chwyciła Melia za rękę. Chodź. Melich ruszył z nią, ale po kilku krokach zatrzymał się. Odwrócił głowę w stronę Ciana. Wiesz co? Nie interesuje mnie to. Melich uśmiechnął się wyzywająco. Nadejdzie dzień, w którym mi podziękujesz. Cą zrobił krok. Za co? Za to, że zrobiłem coś, czego ty nie potrafiłeś. Melich! Krzyknęła Hanser. Pociągnęła go w stronę schodów. Con chciał ruszyć za nimi. Engine złapał go za ramię. Zostaw, puść mnie. Nie słyszałeś, co powiedział? Słyszałem również, że Hanser nie chce kolejnej awantury. Con patrzył za oddalającą się parą. On robi to specjalnie. Oczywiście, więc mnie puść. Właśnie dlatego cię nie puszczę. Hanser i Melich szli szybko długim korytarzem. Dopiero kiedy skręcili za róg i zniknęli Cihanowi z oczu, Hanser zwolniła. Zwariowałeś? Melich spojrzał na nią. Ja tak. Ty to on mnie zaatakował a ty oczywiście nic nie zrobiłeś. Melich milczał. Wiedziałam. Zeszli po schodach do przestronnego holu. Hanser zatrzymała się przy jednym z filarów. Co chciałeś osiągnąć? Chciałem z tobą porozmawiać, więc trzeba było zadzwonić. Nie odbierałaś. Byłam na spotkaniu z nim. Hanser spojrzała na niego ostrzegawczo. Nie zaczynaj. Niczego nie zaczynam. Właśnie zaczynasz. Melich odwrócił wzrok. Nie podoba mi się, jak on się wokół ciebie zachowuje. Hanser westchnęła. Oboje wiemy o co naprawdę ci chodzi. Nie wiesz? Wiem doskonale. Podeszła bliżej. Jesteś wściekły, bo widziałeś cię obok mnie i ten gniew zaślepia cię do tego stopnia, że nie myślisz, jakie konsekwencje ponoszę ja. Melich zmarszczył brwi. Co masz na myśli? Przez ciebie mu kader przed chwilą nazwała mnie kobietą bezgodności. Melich pobladł. Co? powiedziała, że krążę wokół ciana, bo czekam na spadek, że nie mam wstydu, że powinnam trzymać się z dala od jej syna. Ta kobieta nie ma prawa. Właśnie nie ma prawa. Ale kiedy ty wpadasz tutaj i wszczynasz awanturę z Cichaem, dajesz jej kolejny powód, żeby mówiła, że to ja wywołuję chaos. Melich zacisnął pięści. Nie chciałem, żebyś przez to cierpiała, ale cierpię. Te słowa go uciszyły. Hanser spojrzała na niego zmęczona. Melich, ja naprawdę nie mam już siły na walkę pomiędzy wami. To nie jest walka o ciebie, więc o co? Melich zawahał się. Hanser od razu to zauważyła. Właśnie Hanser, jeżeli chodzi o list, wszyscy wiemy o jakim liście mówimy. Melich natychmiast spojrzał jej w oczy. Właśnie dlatego przyszedłem. Co? List. List. Jasemin. Melich zawahał się. Nie tutaj. Melich. Powiedziałem. Nie tutaj. Hanser poczuła niepokój. Co ty wiesz? Wiem tylko, że powinniśmy spokojnie porozmawiać. Nie mów do mnie w ten sposób. Nie po tym wszystkim. Jeżeli coś wiesz, powiedz teraz. Melich rozejrzał się po holu. Wokół przechodzili ludzie. Nie. Dlaczego? Bo nie wiem komu tutaj można ufać. Hanser zastygła. To nie jest zabawne. Nie żartuję. Engine znalazł list napisany dzień przed śmiercią Jasemin. Wiem skąd. Melich nie odpowiedział. Serce Hanser zabiło szybciej. Melich, skąd wiesz? Spotkajmy się później w domu. Nie, Hanser, nie możesz rzucić takiego zdania i odejść. Właśnie dlatego chcę, żebyśmy usiedli i przeczytali wszystko od początku. Wszystko. Melich zdał sobie sprawę, że powiedział zbyt wiele. Hanser patrzyła na niego coraz bardziej podejrzliwie. Masz kopię? Porozmawiamy w domu. Czy masz list Jasemin? Przyjdź wieczorem. Melich, proszę. Po raz pierwszy jego głos nie brzmiał gniewnie. Brzmiał poważnie, niemal błagalnie. Zaufaj mi ten jeden raz. Hanser spuściła wzrok. W jej głowie kłębiło się zbyt wiele pytań. Deria będzie zła, jeśli znowu pojawi się bez zapowiedzi. Nie martw się o bratową. Łatwo powiedzieć. Sam z nią porozmawiam. Hanser uniosła brwi. Ty tak to może być trudniejsze niż starcie z Canem. Melich po raz pierwszy lekko się uśmiechnął. Ryzykuję. Hanser jednak nie odwzajemniła uśmiechu. Nie chcę kolejnych tajemnic. Ja też nie. Więc jeśli coś ukrywasz, wieczorem. Popatrzyła na niego długo. W końcu westchnęła. Dobrze. Melich kiwnął głową. Przyjdź. Hansel ruszyła w stronę wyjścia. Po kilku krokach zatrzymała się. Melich. Tak odwróciła się. Jeśli to wszystko jest tylko kolejną próbą poróżnienia mnie z Cichaem, przysięgam, że więcej mnie nie zobaczysz. Melichowi zniknął uśmiech. To nie jest ocianie. Oby. Hanser wyszła. Szklane drzwi zamknęły się za nią. Melich został sam w wielkim holu. Przez kilka sekund stał nieruchomo. Potem sięgnął do wewnętrznej kieszeni marynarki. Wyjął złożoną kartkę. Nie była to ta sama kartka, którą Engine pokazywał wcześniej w sali konferencyjnej. Papier był starszy. Na brzegu widniało niewielkie zagięcie. Melich spojrzał na pierwsze zdanie. Jego twarz natychmiast spoważniała. Gdybyś tylko wiedziała, Hanser wyszeptał, złożył dokument i szybko schował go z powrotem. Tymczasem piętro wyżej Cią nadal stał na korytarzu. Patrzył w stronę schodów, którymi odeszła Hanser. Engine oparł się o ścianę. Możesz przestać udawać. Co? Że chodziło ci tylko o jego zachowanie. C spojrzał na niego chłodno. Nie wiem o czym mówisz. O Melichu. Prowokował mnie. Owszem. Więc Engin uniósł brwi. Ale nie dlatego chciałeś go rozszarpać. Cio nic nie powiedział. Engin uśmiechnął się smutno. Wiesz co jest najgorsze? Nie interesuje mnie twoja analiza. Nadal kochasz Hanser, a jednocześnie jesteś przekonany, że straciłeś prawo, żeby to powiedzieć. Cą odwrócił wzrok. Ona dokonała wyboru. Naprawdę tak? Czy może wszyscy wokół was dokonywali wyborów za was tak długo, aż oboje uwierzyliście, że to wasza własna decyzja? C spojrzał na niego. Engine wskazał drzwi sali konferencyjnej. Moja siostra napisała ten list dzień przed śmiercią. Wiem. Amelich pojawia się tutaj dokładnie w chwili, gdy zaczynamy o nim rozmawiać. Cion zmarszczył brwi. Myślisz, że to przypadek? Coraz mniej wierzę w przypadki. Za drzwiami sali Mukader stała przy stole sama. Hanser już odeszła. Mukader wyciągnęła rękę. Jej palce zatrzymały się nad kopią listu Jasemin. Przez sekundę wyglądało na to, że chce ją zabrać. Ale wtedy cofnęła dłoń. Dlaczego musiałaś zostawić ten list? Jasemin wyszeptała. Jej twarz była blada. Dlaczego właśnie teraz wszystko wraca na korytarzu Ci nagle odwrócił głowę w stronę drzwi. Jakby coś poczuł, Engine również spojrzał w tamtym kierunku. Żaden z nich jeszcze nie wiedział, że list, który trzymali w rękach, może nie być jedynym listem Jasemin. I że słowa, które Melich zamierzał wieczorem pokazać Hanser, mogły zmienić nie tylko jej zdanie o przeszłości. mogły podważyć wszystko, w co do tej pory wierzyli, bo czasem najgroźniejsze sekrety nie są tymi, które ktoś zabiera do grobu. Najgroźniejsze są te, które zmarli pozostawiają żywym.

Related Posts

Marta Nawrocka zachwyciła w Manili. Postawiła na kolor, który uchodzi za synonim luksusu

Polska para prezydeпcka w poпiedziałek wyleciała пa wizytację пa Filipiпy. Karol Nawrocki miał okazję porozmawiać z tamtejszym prezydeпtem пa temat współpracy gospodarczej, a Marta Nawrocka po raz…

Hanser jest przekonana, że po słowach Ciana między nimi naprawdę wszystko się skończyło. Siedzi sama, próbuje powstrzymać łzy i wraca myślami do zdania, które zabolało bardziej, niż…

W poprzednim odcinku serialu Panna młoda Beyza zjawiła się w firmie, by pogodzić się z Cihanem. Teraz kobieta powróci do rezydencji z podniesioną głową. Zacznie planować wystawne…

Osierocona i nieznająca rodziców Hancer wcześnie nauczyła się stawiać czoła życiowym wyzwaniom. Mając tylko chorego brata, stała się silną, niezależną młodą kobietą, gotową zrobić wszystko, by go…

Osierocona i nieznająca rodziców Hancer wcześnie nauczyła się stawiać czoła życiowym wyzwaniom. Mając tylko chorego brata, stała się silną, niezależną młodą kobietą, gotową zrobić wszystko, by go…

“Panna młoda” – Odcinek 227: Sıla przyłapuje Beyzę na tajemniczym spotkaniu! Zdjęcia trafiają do Cihana (streszczenie)

Osierocona i nieznająca rodziców Hancer wcześnie nauczyła się stawiać czoła życiowym wyzwaniom. Mając tylko chorego brata, stała się silną, niezależną młodą kobietą, gotową zrobić wszystko, by go…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You cannot copy content of this page