Spokojny poranek Hanser w małym, białym domku zostaje zakłócony przez wściekłe dobijanie się do drzwi. Na progu zjawia się Cihan, przepełniony zazdrością i gniewem.
Dopytuje o Meliha i próbuje narzucić swoją wolę, żądając, by Hanser opuściła posiadłość przed wieczorem. Hanser nie daje się zastraszyć — stanowczo sprzeciwia się jego rozkazom i podkreśla, że jest wolną kobietą, a Cihan nie ma już prawa jej kontrolować.
Kiedy Hanser próbuje zamknąć drzwi, Cihan reaguje gwałtownie: chwyta ją za ramię i dociska do ściany budynku, żądając konfrontacji z Melihem. Hanser prosto w oczy wyrzuca mu, że pod pozorem dbałości o honor skrywa jedynie zazdrość o to, iż Melich okazał jej wsparcie wtedy, gdy Cihan ją zawiódł.

